Kulodrom dla szkolniaka

Wskakujemy na najwyższy poziom umysłowych wygibasów – kulodromy dla dzieci od 6 lat, poprzez te, które mają lat 16, a nawet 66 i 106. Jest to rozrywka na tyle wciągająca, że może uszczuplić i tak niewielkie zasoby czasu wolnego innych członków rodziny, o portfelu nie wspominając. Żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy!

Cuboro

zabawa od lat 5, praca z klockami (łamigłówki) od lat 6 – brak górnego limitu wieku

Nawet na pierwszy rzut oka nie są to jakieś tam zwykłe drewniane klocki, chociaż nawet nie kolorowe.

Klocki Cuboro to sześciany, 5 x 5 x 5 cm. Na zewnątrz mają wyżłobione rynienki, a przez środek klocków prowadzą tunele. Trasa dla kulek powstaje właśnie z tych rynienek i tuneli, trzeba je tak dopasować, żeby powstał labirynt. W poprawnie zbudowanym kulodromie wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku, bo też i klocki są produkowane w Szwajcarii właśnie.

Dla kogo?

Na opakowaniu widnieje informacja ‘5+’, ale to nie znaczy, że każdy pięciolatek poradzi sobie, gdy pozostawi się go z tymi klockami sam na sam. Trasa, która może prowadzić prosto, a może skręcić gdzieś w obrębie jednego klocka, i to w dodatku w tunelu w środku tego klocka, wcale nie jest łatwa do obmyślenia i skonstruowania. Czyli jeśli dla pięciolatków, to jednak takich, którzy mogą liczyć na czyjąś pomoc na różnych etapach, albo takich, którzy przerobili inne kulodromy na wcześniejszym etapie życia. Dobra wiadomość jest taka, że z Cuboro można budować na miarę swoich możliwości, nawet skromnych, czyli można zacząć od pięciu lub dziesięciu klocków, bo minitrasa to też przecież trasa – i poczucie dumy, że się udało, też będzie. Następnym razem można jakiś element dołożyć, na tym właśnie polega rozwój, również wyobraźni przestrzennej:)

Od czego zacząć?

Od jednego z dwóch zestawów podstawowych. 30 klocków z mniejszego zestawu podstawowego w zupełności wystarczy, żeby pogimnastykować szare komórki – i dla pięciolatków, a nawet wielu dorosłych ludzi, to naprawdę dużo klocków do „obrobienia”. Ale zdarza się, że ktoś trafnie przewiduje, że szybko załapie ten system i że od razu chciałby budować ciut wyższe konstrukcje. Wtedy można się zastanowić nad drugim zestawie podstawowym, gdzie klocków jest 54 sztuki, w tym 20 pełnych klocków, które przydają się właśnie do osiągania wysokości. Trasy można układać dowolne, bez użycia żadnej instrukcji. Wbrew pozorom (bo przecież mówimy o 30 lub 54 klockach) zestaw podstawowy „starcza na długo”, ponieważ prawie nieograniczone są możliwości kombinacyjne między elementami.

Co dalej?

Zadania. Jeśli dziecko oprócz budowania lubi także łamigłówki, to można sięgnąć po publikacje z zadaniami do klocków Cuboro. Do rozwiązywaia łamigłówek wystarczy zestaw z 30 klockami.

Jakiś zestaw uzupełniający. To znaczy nie jakikolwiek, już wyjaśniam:

W zestawach podstawowych są klocki z 12 różnymi funkcjami (czyli rodzajami żłobień w klocku), ale w całym systemie Cuboro jest tych funkcji ponad 90. Jeśli ktoś polubił budowanie labiryntów z Cuboro, to po zestawie podstawowym można sięgnąć po któryś z zestawów uzupełniających.

Od którego zestawu uzupełniającego zacząć? Osobom, które mają zestaw z 30 klockami i wprawiły się już w układaniu z nich różnych konstrukcji, przydać się mogą dodatkowe pełne klocki, czyli zestaw Bauwürfel. Wiem, że to wydaje się dziwną radą, bo przecież w tych klockach nie ma żadnych żłobień – ale jak ktoś już buduje, to docenia te pełne klocki, ponieważ nie musi wtedy tracić tych z dziurkami na ustawianie „podestu” na kolejne piętra. Pełne klocki nie tworzą trasy, ale na nich można postawić kolejne piętro z trasą. Jeśli do 30 klocków podstawowych dołożymy inny zestaw dodatkowy, taki z klockami z dziurkami, to zawsze ileś tam tych podziurawionych klocków trzeba będzie poświęcić na „podesty”. Szkoda ich po prostu, jak już coś „marnować”, to lepiej pełne klocki z zestawu Bauwürfel, bo one wychodzą najtaniej.

Jeśli ktoś ma już duży zestaw podstawowy albo ten mniejszy i pełne klocki, to można poszaleć z innymi zestawami dodatkowymi. Do wyboru mamy prawie dowolny zestaw uzupełniający Cuboro – Plus, Multi, Metro, Duo – a także jakikolwiek (naprawdę jakikolwiek) zestaw Cugolino, a w zestawach Cugolino są różne atrakcje (niby one są dla dzieciaków, ale i doroślakom mogą się spodobać). Jest jeszcze zestaw Profi, ale on się najlepiej sprawdza, jeśli ktoś już ma Metro – ponieważ niektóre żłobienia w Profi łączą się tylko z tymi z zestawu Metro.

Są też zestawy z sześcioma klockami, tzw. sześciopaki: Plus, Duo, Multi, Metro i Profi. W tych sześciopakach prawie zawsze znajdziemy kilka klocków z funkcjami, których nie ma w tych dużych zestawach dodatkowych. Dodatki Cuboro wybiera się dla dodatkowych funkcji, które wiele mogą zmienić w funkcjonowaniu kulodromu, ale też są kolejną zagwostką dla umysłu. Dodatki Cugolino traktujemy jak fajne gadżety, są atrakcyjne i wprowadzają sympatyczne zamieszanie na trasie, ale nie znajdziemy w nich sześcianów z nowymi funkcjami.

Gra z minikulodromem, czyli Tricky Ways Fasal od Cuboro

od lat 6

Sporo już napisaliśmy wyżej o systemie Cuboro, więc o grze będzie krótko:

Tricky Ways Fasal wykorzystuje patent na klocki z dziurkami, czyli Cuboro. Tyle że w grze klocki nie są z litego drewna, a z drewna z odzysku – z trocin wymieszanych z masą polipropylenową (to brzmi strasznie, ale ta substancja jest bezpieczna dla zdrowia i jest niezbędna, żeby spajać klocki i czynić je odpornymi na działanie wilgoci; produkty z czegoś podobnego do fasalu wytwarza na przykład firma Plan Toys, może kojarzycie).

W grze znajduje się 9 klocków – i 8 różnych funkcji. Oczywiście szklane kulki też są:) Zasady są banalnie proste: trzeba zbudować minitrasy prowadzące z wieżyczki do różnych punktów na planszy. Punkty zliczane są na podstawie wykorzystanych odcinków trasy, czyli im więcej klocków na trasie, tym więcej punktów.

Dla kogo?

Jest naprawdę tak, jak podaje producent na opakowaniu: już dla sześciolatków. Gra ma dwa warianty – prostszy, gdzie wykorzystuje się tylko tunele na powierzchni, oraz trudniejszy, w którym trasa przebiega również w tunelach.

Co dalej?

Klocki Cuboro:)

Profi Dynamic (Fischertechnik)

od lat 7, 8 lub 9 – w zależności od zestawu

Zdjęcie: Kilkunastoletni chłopiec i dziewczynka bawią się dużym kulodromem Fischertechnik Profi Dynamic XL. Dziewczynka wrzuca kulki na trasę, a chłopiec obserwuje, jak działa mechanizm windy.

Jeśli ktoś z Was przeczytał przebrnął przez nasz przegląd kulodromów dla maluszków lub przedszkolaków, to przede wszystkim gratulacje za wytrwałość, a pod drugie – winni jesteśmy sprostowania. Mogliście bowiem odnieść wrażenie, że stronimy od plastiku, a tak nie jest – po prostu tych plastikowych kulodromów dla mniejszych dzieci jest mniej, a pomysły są raczej powtarzalne. Za to dla szkolniaków nie dość, że plastikowych kulodromów jest sporo, to jeszcze każdy jest ciekawy na inny sposób.

Fischertechnik to jedno z takich plastikowych cudeniek, które są świetnie przemyślane, zaprojektowane i zrobione (a trzeba jeszcze dodać, że produkowane w Niemczech, co już się w branży zabawkarskiej rzadko kiedy zdarza).

Dla kogo?

Nazwa serii wiele nam mówi. Jeśli Fischertechnik określa coś jako PROFI, to znaczy że zabawka już wymaga od dziecka pewnych umiejętności technicznych i wyobraźni przetrzennej, a także cierpliwości i precyzji. Po pierwsze, każdy zestaw ma sporo elementów, a powiedzieć można nawet, że elemencików, ponieważ są one małe, a nawet maciupcie (np. w zestawach z windą łańcuch trzeba złożyć z poszczególnych ogniw!). Po drugie, konstrukcje Fischertechnik są trudniejsze do zbudowania niż te z wykorzystaniem elementów Lego Technic lub K’nex. Jak to możliwe? Elementy Fischertechnik przystają do siebie nie tylko bokami, ale na różne sposoby, np. pod kątem (są nawet kąty 7,5° i 15°). Modeli jest wiele, ale generalnie to budową przypominają one konstrukcje wsporcze (słupy dla linii wysokiego napięcia) – to sposób na uzyskanie stabilności. A konstrukcja musi być stabilna, elementy nie mogą się przesuwać i muszą być zamontowane dokładnie tam, gdzie jest ich miejsce.

Trudność wynika też z tego, że tu trzeba złożyć całą konstrukcję według planu, nie można sobie powiedzieć: nie daję rady ze 140 częściami, to może spróbuję z 50 – zbudowanie mniejszego toru według własnego pomysłu nie jest wcale łatwiejsze niż podążanie za instrukcją. Budowanie własnych konstrukcji, nawet mniejszych, to kolejny etap, wyższy poziom wtajemniczenia.

Od czego zacząć?

Wszystkie zestawy (XS, S, M, L2, XL) są zestawami podstawowymi, bazowymi. Jeśli dziecko ma złożyć kulodrom samodzielnie, to warto sugerować się podpowiedzią producenta, jeśli chodzi o wiek. Jeśli będziemy budować z dzieckiem, można pokusić się o zestaw na wyrost. Każdy zestaw zawiera instrukcję z kilkoma modelowymi konstrukcjami, które da się wybudować z dostępnych w zestawie elementów.

Co dalej?

Kolejny, większy zestaw. Zestawy różnią się liczbą klocków oraz rodzajem atrakcji. Atrakcje są różne, na przykład dzwonki na trasie albo – w największych zestawach – winda, elektryczna lub mechaniczna (na korbkę), która wnosi kulki na szczyt trasy i tam je upuszcza, żeby stoczyły się w dół i znowu zostały przez windę przechwycone.

Zestaw z częściami dodatkowymi.
Przy okazji przydatna informacja: w przypadku zagubienia części, firma Fischertechnik dosyła je.

Elementy dodatkowe i budowa konstrukcji autorskich bez instrukcji, z głowy. Jest możliwość dokupienia dodatkowych torów, klocków, kulek, a także atrakcji. Elementy dodatkowe są bardzo przydatne do budowania konstrukcji według własnego widzimisię – i na tym polega trudność, że nie ma się już instrukcji do dyspozycji. To propozycja dla doświadczonych konstruktorów.

Gravitrax (Ravensburger)

od lat 8

Jak to bywa z kulodromami dla dużych dzieci – to kolejna zabawa na długie godziny. Poza tekturową podstawą i metalowymi kulkami wszystkie elementy są wykonane z plastiku – tak, tak, nawet te srebrzyste szyny, po których suną kulki.

Dla kogo?

Ośmiolatki nie powinny mieć problemu ani z montażem według instrukcji, ani z realizacją swoich własnych fantastycznych pomysłów. Z niewielką, ale jednak pomocą, z Gravitraxem radzą sobie również młodsze dzieci. Cierpliwość to warunek konieczny, ale umiejętności techniczne można na Gravitraksie ćwiczyć od zera – trasa dla kulek biegnie na powierzchni, elementy do regulowania wysokości są dwustopniowe, intuicyjne w użyciu, rozeznanie, co może przylegać do czego, nie zajmuje wiele czasu, a poszczególne elementy zestawia się ze sobą bezproblemowo – precyzją za bardzo nie trzeba się wykazywać, ponieważ części przylegają do siebie w taki sposób, że trudno coś źle zamontować. Czasem może się wydawać, że coś nie działa, bo kulka wypada z toru – no i to jest właśnie okazja do nauczenia się czegoś o prawach rządzących ruchem. Nie da się śmignąć zakrętu z taką prędkością, z jaką jedzie się po prostej drodze. Jedyny minus, że jak mały konstruktor czy konstruktorka rozwinie swoje umiejętności i wyobraźnię, to może im zabraknąć tych szarych i czarnych części do budowy filarów – na to jednak można zaradzić domowymi sposobami i dosztukować takie wałeczki z innych materiałów. Czyli czasami trzeba się wykazać pomysłowością.

Od czego zacząć?

Zestaw podstawowy Gravitrax Starter-Set. Zestaw zawiera 100 elementów, elementy te są różnorodne (18 różnych części).

Co dalej?

Gravitrax to dobry przykład zabawki, którą kupuje się we fragmentach, na raty. Dlatego patrząc na cenę, dobrze mieć świadomość, że docelowo powinno się mieć takich zestawów kilka – wtedy naprawdę jest co robić. Zestaw podstawowy jest na spróbowanie, zapoznanie się. Jeśli dziecko polubi zabawę, to po jakimś czasie okaże się, że te 100 części to za mało na jego możliwości.

Tyle zestawów jest na razie dostępnych, ale producent nie próżnuje, więc spodziewajcie się, że będzie ich jeszcze więcej.

Zestawy dodatkowe dzielą się na te, które zawierają elementy standardowe, zawsze przydatne (więcej klocków na filary, więcej torów etc.) oraz zestawy z bajerami. Zestawów dodatkowych z atrakcjami już jest sporo, gdyż producent nie próżnuje. Są więc odcinki trasy z pętlą, w tunelu, a także części, które ciskają kulkami na różne sposoby (wyrzutnie, wulkamy, flippery, młotki, magnetyczne armatki). Aktualnie dostępne rozszerzenia możecie podpatrzeć tu: https://gravitrax.pl/assets/.

W pewnym momencie pewnie trzeba będzie też wymienić stół na większy albo pogodzić się ze stratą kawałka podłogi:)

Spacerail

od lat 10 lub 15 – w zależności od zestawu

Tory kulkowe Spacerail to kilkanaście zestawów. Konstrukcje powstają z plastikowych klocków i torów. Na pewno jest to fajna zagwostka, która rozrusza szare komórki, i radość będzie ogromna, gdy uda się zbudować modelową konstrukcję. Jednak proces budowy może wywołać różne uczucia – od frustracji do euforii. Polska instrukcja niekoniecznie ułatwia sprawę, ponieważ wygląda na to, że została oparta na automatycznym tłumaczeniu. Ponieważ jednak Spacerail trafił już do wielu kulodromomaniaków na całym świecie, łatwo znaleźć w sieci filmy, który pokazują, jak składać poszczególne zestawy.

Dla kogo?

Dla doświadczonych albo bardzo cierpliwych konstruktorów, albo mniej doświadczonych, którzy mogą liczyć na pomoc i wspólne budowanie z kimś, kto takie przymioty posiada. Także dla tych, którzy dobrze rozumieją, na czym polega stosunek jakości do ceny.

Od czego zacząć?

Trzeba znaleźć zestaw, który nie będzie ani za trudny, ani za łatwy. Łatwo powiedzieć, co nie?

Do wyboru jest 6 zestawów dla początkujących (w wieku od 10 lat), których trasy mierzą od 5 do 13,5 metrów, oraz 4 zestawy dla zaawansowanych (w wieku od 15 lat) z trasami o długości od 32 do 70 metrów. Są też zestawy z trasami świecącymi w ciemności o długości od 5,5 do 30 metrów. Poziom trudności zależy właściwie tylko od długości trasy, po prostu dłużej się je buduje. Orientacyjny czas buduwy najkrótszej trasy to 1 godzina, a tej najdłuższej – 50 godzin. Ale niektórym pewnie zejdzie na tym więcej czasu. Im bardziej zaawansowane trasy, tym trudniejsze są też niektóre odcinki z atrakcjami. Wybierając między zestawami o zbliżonej długości, warto porównać je pod względem odcinków z atrakcjami. Jeśli chodzi o te bajery, atrakcje czy jak to zwać, to w każdym zestawie jest winda zasilana silniczkiem i w każdym zestawie jest odcinek trasy prowadzący po pętli. W zestawach dla początkujących znajdziemy także „rozdzielniki trasy” (puszczające kulki na przemian na różne odcinki trasy), odcinki spiralne, zjazd zygzakiem. W zestawach dla zaawansowanych montuje się odcinek przerwany (w którym kulka zalicza wolne opadanie na niższy poziom), pułapkę dla kulek czy zjazd schodkowy. To przykłady, jest tego więcej. Plusem Spacerailów jest to, że kulki suną w dół po torze, który jest niemal poziomy, więc toczą się na tyle wolno, że każdy atrakcyjny moment trasy jest łatwo zaobserwować. Nie da się też niczego przeoczyć, bo dzięki windzie kulki są w ruchu non stop, co rusz jakaś kulka pokonuje pętlę, a inna w tym czasie wtacza się do rozdzielnika. Jest na co popatrzeć, jest widowisko, jest radocha.

Co dalej?

  1. Kolejny, trudniejszy zestaw.
  2. Budowanie tras Spaceraila według własnego pomysłu – ogromne wyzwanie dla szczególnie zawziętych.

Wróć do nas wkrótce, ten wpis jest w trakcie aktualizacji:)

Dodaj komentarz